Śledzę od dawna statystyki firmy Gemius umieszczane na stronie Ranking.pl, zwłaszcza te, które dotyczą rynku przeglądarek. Od kilku lat staram się popularyzować konkurencyjne dla Internet Explorera przeglądarki, gdy zyskały wystarczającą funkcjonalność, aby stać się lepszą i bezpieczniejszą alternatywą programu Microsoftu - nie tylko popularnej ciągle wersji IE6, ale i nawet lepszej, ale ciągle rozczarowującej IE7. Przez wiele lat, od czasu wyrugowania przez Microsoftu z rynku wszelkiej konkurencji, co stało się w drugiej połowie lat 90., Internet Explorer, mimo wszelkich swoich ułomności, był w zasadzie jedynym wyborem - to “pod niego” webmasterzy pisali strony internetowe, a standardy sieciowe poszły w zapomnienie, bo prawie nikt nie zamierzał tracić czasu na pisanie dwóch wersji stron.
Wielkim przełomem stało się wprowadzenie cztery lata temu pierwszej wersji Firefoksa - startował od zera, a wspólnym wysiłkiem internautów, zwłaszcza blogerów, oraz prasy fachowej, urósł w Polsce do ponad 40%, zaś na świecie do ponad 30. Jak mówią najnowsze statystyki Gemiusa, na naszym rynku Firefox ma łącznie 41,1%, gdy Microsoft 51,3. Różnica spadła już do tytułowych 10 punktów procentowych, od wielu tygodni liderem listy konkretnych wersji jest Firefox 2, Internet Explorer jako grupa jest blisko granicy 50% i ciągle spada, być może do końca roku produkt Fundacji Mozilla stanie się liderem, co miałoby miejsce po raz pierwszy w historii przeglądarek w Polsce. Ostatnim jakimkolwiek innym produktem na tej pozycji był Netscape Navigator dobrze ponad 10 lat temu.
Nie jestem fanatykiem, nie oceniam przeglądarek po nazwach, tylko po funkcjonalności. Opera (zwłaszcza od wersji 9) i Firefox biją tu zdecydowanie produkt Microsoftu, bardzo przyjemnym programem (choć o szczątkowej popularności) jest Flock. Dla mnie liczą się możliwości, efektywność działania w Sieci, bezpieczeństwo. Przez dwa lata domyślną przeglądarką w moim komputerze była Opera, jednak jej kłopoty z obsługą nowoczesnych usług sieciowych, zwłaszcza opartych o technologię AJAX, spowodowały, że stał się nią Firefox. Jest jeszcze jedna cecha Firefoksa o fundamentalnym obecnie znaczeniu - szybkość przetwarzania JavaScript, kluczowego elementu AJAX.
Pod koniec roku na rynek ma wejść Internet Explorer 8 - Microsoft zrealizuje w ten sposób obietnice sprzed dwóch lat, gdy pojawił się IE7. życzę mu oczywiście jak najlepiej, ale zadaję sobie pytanie, dlaczego do tej pory antyczny Internet Explorer 6, przeglądarka rodem z początku obecnej dekady, ciągle o niemal 10 punktów wyprzedza na rynku późniejszą wersję. To nie wina Microsoftu tym razem, tylko leniwych administratorów, którym nie chciało się dokonać wymiany na wersję wydajniejszą, bezpieczniejszą i bardziej zgodną ze standardami. Prawie co trzeci Polak, zapewne głównie z winy adminów rządzących sieciami firmowymi czy szkolnymi, posługuje się leciwym, niewydolnym produktem. To sytuacja zakrawająca wręcz na skandal, bo naraża sporą część internautów nie tylko na niewygody, ale i wręcz utratę danych. To kamyczek do ogródka wielu ludzi po “klienckiej” stronie barykady - nie zwalajmy wszystkiego na Microsoft.